You are currently viewing Mistrzowskie słownictwo, czyli francuski niezbędnik prosto na Puchar Świata

Mistrzowskie słownictwo, czyli francuski niezbędnik prosto na Puchar Świata

Nie ma od tego ucieczki, nie ma odwrotu – już za chwilę na miesiąc rządy na świecie przejmie skórzana kulka, którą na oczach znerwicowanych kibiców, bardziej lub mniej efektownie podawać sobie będzie dwudziestu chłopa. Słowem – zbliżają się emocjonujące jak zawsze i kontrowersyjne jak nigdy Mistrzostwa Świata w piłce nożnej! Z tej okazji po francuskiej stronie wpis okolicznościowy i słowniczkowy. Ale, ale! Jak to zwykle u mnie – bez list słówek, które pięknie stworzyć sobie możecie sami, a które pewnie i tak za chwilę wypełnią francuskojęzyczną przestrzeń Internetu. W tym miniartykule chciałabym przedstawić kilka zwrotów i postaci, bez których trudno zrozumieć francuski przekaz futbolowy. Gwizdek i zaczynamy!
Mistrzowskie słownictwo, czyli francuski niezbędnik prosto na Puchar Świata 1
W dni ważnych dla drużyny danego kraju rozgrywek ulice, puby i stadiony zapełniają się kolorami. Kibice z dumą zakładają wielobarwne kapelusze – les chapeaux, czapki z daszkiem – les casquettes albo peruki – les perruques. Niektórzy malują twarze w kolorowe wstęgi, używając farb lub specjalnych sztyftów, które jednym pociągnięciem tworzą bojowy makijaż w narodowych barwach. Do tego flaga – le drapeau – na plecy, odpowiednia girlanda – un collier – na szyję i można ruszać w zacięty bój!

Mistrzowskie słownictwo, czyli francuski niezbędnik prosto na Puchar Świata 2Najświętsze, najbardziej niezrozumiałe i jednocześnie stosunkowo proste prawo futbolu, które opisuje « la loi onze », czyli jedenaste prawo gry w piłkę nożną – słynny spalony. Jeśli nadal nie wiesz, dlaczego sędzia przerywa z pozoru doskonały atak i o co potem kłócą się z nim zawodnicy, machając rękami i dlaczego nagle ustawiają się z piłką gdzieś na środku trawiastego pola, dwie dobre rady: 1. Obejrzyj ten krótki film, 2. NIGDY, ale to NIGDY nie pytaj o to kibica w trakcie meczu. W najlepszym razie nakaże ci obejrzeć ten krótki film.

Mistrzowskie słownictwo, czyli francuski niezbędnik prosto na Puchar Świata 3
A jeśli z jakiegoś powodu chcesz jeszcze bardziej rozeźlić zaangażowanych, przejętych, prawie modlących się do piłki entuzjastów futbolu, od czasu do czasu rzuć w stronę telewizora: „To tylko piłka!” « C’est que du foot, ça ! ». I uciekaj przed lecącym w twoją stronę czipsem.
Mistrzowskie słownictwo, czyli francuski niezbędnik prosto na Puchar Świata 4Czipsy przydadzą się też w porze la redif. To skrót od słowa reduffusion, czyli retransmisja – święty czas tych, którzy nie zdążyli obejrzeć meczu na żywo. Uwaga, bo są i tacy wyznawcy tego sportu, którzy do czasu obejrzenia powtórki nie życzą sobie poznać wyniku meczu – le résultat du jeu – i z rozmysłem stronią od radio, telewizji i stron ze statystykami. Proszę nie psuć takim przyjemności!
Mistrzowskie słownictwo, czyli francuski niezbędnik prosto na Puchar Świata 5Jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci futbolowego francuskiego świata. Śmiało można przyrównać go do naszego rodzimego Jacka Gmocha, którego z telewizji kojarzy nawet moja, niezafascynowana futbolem, babcia. Ménès analizuje mecze w studio, prowadzi też bloga o futbolu i popularne konto na Twitterze. I jak to często bywa w przypadku znanych osobowości, ma swoich fanów i hejterów. Ci ostatni twierdzą, że ekspert skupia się tylko i wyłącznie na krytykowaniu zawodników, sędziów i futbolowego przemysłu, bo takie treści najlepiej niosą się po Internecie. Ten z kolei pełen jest memów z Ménèsem, naśmiewających się z jego tuszy, co osobiście uważam za dość niskich lotów temat do kpin. Haters gonna hate, a i tak latem Piotrek na pewno skomentuje dla nas niejeden futbolowy spektakl.
Mistrzowskie słownictwo, czyli francuski niezbędnik prosto na Puchar Świata 6​A każdy mecz kiedyś się kończy – zawsze ostatnim gwizdkiem: le coup de sifflet final. Po nim już tylko ryk tej części stadionu, która jest zadowolona z wyniku. A wieczoremna ulicach wielkie świętowanie, koniecznie w kolorach i śpiewie, bo przecież to nie „tylko piłka”. To zjawisko!

 

Dodaj komentarz