C’est la rentrée littéraire ! O fenomenie jesiennego czytania
Choć przed nami jeszcze trzy tygodnie lata, z pierwszym dniem września do naszej rzeczywistości zawsze wkrada się już dyskretny zapaszek jesieni. Dni stają się krótsze i deszczowe, w marketowym koszyku obok chleba i masła lądują nowe zeszyty, a drzwi od sklepu z obuwiem do przedszkola praktycznie nie zamykają się, bo przez wakacje wszystkie małe stopy w mieście urosły o jakieś trzy rozmiary. My trąbimy o powrocie do szkoły, Francuzi mówią na to “la rentrée”. W kraju naszych przyjaciół…