C’est la rentrée… littéraire ! O fenomenie jesiennego czytania

Choć przed nami jeszcze trzy tygodnie lata, z pierwszym dniem września do naszej rzeczywistości zawsze wkrada się już dyskretny zapaszek jesieni. Dni stają się krótsze i deszczowe, w marketowym koszyku obok chleba i masła lądują nowe zeszyty, a drzwi od sklepu z obuwiem do przedszkola praktycznie nie zamykają się, bo przez wakacje wszystkie małe stopy w mieście urosły o jakieś trzy rozmiary. My trąbimy o powrocie do szkoły, Francuzi mówią na to “la rentrée”. W kraju naszych przyjaciół…

2 komentarze

O miłości po francusku – czego nauczysz się z Harlequinów?

- Mam dla ciebie trochę książek po francusku, zobacz, są tam w torbie - tymi słowami przywitała mnie kiedyś mama, wskazując na reklamówkę w kolorowe wzory. Całe mnóstwo niewielkich tomików, okładki ozdobione portretami par już-już składających sobie ogniste pocałunki, a wszystkie opatrzone charakterystycznymi literami układającymi się w słowo… - Harlequin! Skąd to masz? - krzyknęłam, serce gwałtownie przyspieszyło, a policzki spąsowiały... No dobra, lekko przeginam i ukwiecam mój styl pisania, ale to dlatego, że specjalnie dla Was spędziłam kilka ostatnich…

1 Komentarz

Co czytać po francusku?

Szukasz pomysłów na lektury, które możesz włączyć w naukę języka francuskiego? Nie pociąga Cię wizja pracy z “Małym Księciem”, który, choć jest niekwestionowanym księciem wśród książek i klasykiem literatury światowej, trochę Cię już znudził? Mam nadzieję, że lektura tego wpisu pomoże Ci znaleźć materiały idealne do językowego treningu, który jednocześnie kreatywnie zmęczy i zainspiruje. Blisko życia Masz mało czasu, więc przejdę do rzeczy. Sięgaj po to, co masz – a masz internet. Czytaj dobre blogi i komentarze do wpisów. Nie…

0 Komentarzy

Literacka jazda bez trzymanki, czyli przed Państwem Alain Mabanckou

Wybacz mi, Alainie Mabanckou, Autorze Niezwykły, Głosie Najdonośniejszy, tę długą chwilę, której mi trzeba było, żeby docenić „Kielonka”. Nie spodziewałam się tego. Bo choć odebrałam klasyczne, filologiczne wykształcenie i swego czasu na pamięć znałam okrągłe sonety i wielostronicowe traktaty, to ogromnie doceniłam utwory rzucające wyzwanie klasycznym i klasycystycznym przyzwyczajeniom czytelniczym. ​Na przykład „La Disparition” Pereca (powieść napisaną bez użycia litery „e”, najliczniej występującej we francuskim samogłoski) albo „Grę w klasy” Cortázara (czytałam wersję „skaczącą”, a wy?). A tu nagle przed…

0 Komentarzy

„W tę historię możecie wierzyć lub nie”. Tahar Ben Jelloun, „Dziecko piasku”

Im mniej mam czasu, tym bardziej cieszy mnie czytanie. Czas mi się nad książką nie rozkurcza, wręcz przeciwnie, ale są to chwile nadzwyczaj udane. Mam szczęście do lektur i dobrze trafiam, ostatnio na książki napisane przez autorów związanych z językiem francuskim, ale dalekim od mieszkańców paryskiego Panteonu. Dzisiaj wycieczek odcinek drugi! „Nim odeszła, powierzyła mi gruby, ponad dwustustronicowy zeszyt, który zawierał dziennik i myśli Beja Ahmeda. Czytałem go wielokrotnie. Za każdym razem byłem poruszony i nie wiedziałem, co…

1 Komentarz

„Odsprzedaję ciszę zza kulis, gdy opustoszeje sala”. Kamel Daoud i jego „Sprawa Meursaulta”

Słyszysz „literatura francuska” i kolano samo ugina się do nabożnej modlitwy, której przypatruje się tysiące wiekowych oczu. Hugo, Balzac, Zola - kanon, świętość, « à lire absolument », w wydaniu kolekcjonerskim i kieszonkowym, na każdej półce, pod każdą strzechą, obok każdego łóżka osoby, która chce mienić się człowiekiem oczytanym i światowym. Literackie podróże znanymi, po wielokroć omówionymi przez specjalistów trasami – kto tego nie lubi? Od czasu do czasu warto jednak skręcić w boczną uliczkę i przejść się szlakiem, którego nie wydeptały jeszcze tłumy turystów, a…

0 Komentarzy

Koniec treści

Nie ma więcej stron do załadowania